Próby piekarnicze Eli

Mój blog wynikający z odkrytej pasji do wypieków.

Wpisy

  • piątek, 27 grudnia 2013
    • Seromak nie tylko na święta

      sernik z makiem

      Święta, święta i po świętach. Dziś przedstawię wam połączenie dwóch klasyków, które chyba u większości królują na wigilijnych stołach: sernik i makowiec, czyli seromak. Pamiętam to ciasto jeszcze z czasów kiedy byłam młodsza i nie mogłam się doczekać rozpakowania prezentów. Teraz mam trochę inne priorytety jeśli o kolację wigilijną chodzi, ale smak dzieciństwa od dawna mnie kusił.

      Seromak polecam nie tylko na świąteczny stół, jest idealny również na inne okazje (np. sylwestrową imprezę). A z racji zbliżającego się Nowego Roku 2014 chciałabym Wam wszystkim życzyć dużo radości i pogody ducha, a także sukcesów w życiu prywatnym jak i zawodowym. Aby wszystkie Wasze postanowienia się spełniły i nikt nie musiał się zastanawiać "co by było gdyby...". 

      Szczęśliwego Nowego Roku 2014!


      Spód:

      • 200 g margaryny
      • 150 g cukru pudru
      • 200 g mąki pszennej
      • 2 jaja
      • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

      Margarynę ucieramy z cukrem, aż stanie się miękka i puszysta. Nadal ucierając dodajemy do masy po 1 jajku. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia i dodajemy w 3 turach do masy ciągle ubijając.* Ciasto układamy w kulkę, zawijamy w folię aluminiową i wstawiamy do lodówki.

      Masa serowa:

      • 700 g sera półtłustego (przemielonego co najmniej 2-krotnie)
      • 250 g cukru (można zmniejszyć do 200 g jeśli do masy makowej dodajemy miodu)
      • 1/2 kostki margaryny (125 g)
      • 6 jajek
      • 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
      • aromat śmietankowy lub pomarańczowy
      • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

      Margarynę ucieramy z cukrem do uzyskania puszystej masy. Nadal ucierając dodajemy po 1 żółtku. Dodajemy mąkę ziemniaczaną, aromat, proszek do pieczenia oraz ser i miksujemy tylko do połączenia składników. Na końcu ubijamy pianę z pozostałych białek i wmieszamy ją delikatnie do masy.

      Ciasto na spód wyciągamy z lodówki. Prostokątną blachę (22x32 cm) wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto wykładamy na blachę tak, aby na całej jej powierzchni utworzyło cienką warstwę (przeważnie 1/3 ciasta zostawała nieużyta). Całę ciasto nakłuwamy widelcem robiąc kilkanaście rzędów tzw. "dziurek" i wstawiamy je do piekarnika nagrzanego do 190oC na 15 min.

      Masa makowa(jeśli robimy ją sami):

      • 300 g maku
      • 150 g cukru
      • 100 g rodzynek
      • 2 jaja
      • 100 g orzechów włoskich
      • 2 łyżki miodu
      • olejek migdałowy

      Uwaga!

      Można użyć gotowej masy makowej, którą mieszamy z żółtkami, miodem (jeśli w sobie nie posiada) i aromatem, na końcu delikatnie dodając ubite białka.

      Jeśli jednak wolisz zrobić masę makową sam:

      Mak parzymy, odsączamy i dwukrotnie mielimy. Ucieramy cukier z żółtkami. Dodajemy miód, bakalie oraz olejek migdałowy i dokładnie mieszamy. Białka ubijamy na sztywno i delikatnie dodajemy je do masy makowej.

      Wykonanie:

      Mak wykładamy równomiernie na podpieczone ciasto (jeśli jest jeszcze ciepłe nie martw się). Masę serową kładziemy na wierzch. Blaszkę owijamy folią aluminiową, tak by góra była szczelnie zakryta (zapobiega to przypiekaniu się sernika z góry) i pieczemy tak przez ok 60 min w 180oC (termoobieg). Po tym czasie zdejmujemy folię i wsadzamy ciasto na jeszcze 10-15 min. Gotowe ciasto studzimy w uchylonym piekarniku. Gdy osiągnie temperaturę pokojową wsadzamy na min. 12 godz do lodówki.

      Życzę smacznego,

      Ela.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Seromak nie tylko na święta”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      piątek, 27 grudnia 2013 18:11
  • czwartek, 19 grudnia 2013
    • Piernikowe brownies jako świąteczna alternatywa.

      piernikowe brownies

      Święta zbliżają się nieubłaganie, od 2 tygodni nie mam prawie w ogóle czasu i generalnie zastanawiam się jak ja z tymi wszystkimi świątecznymi potrawami się wyrobię? Obiecałam rodzinie seromak, Krysia z conaobiad narobiła mi smaka na keksa w Opolskiej krainie świętego mikołaja (o tym będzie osobny post kiedy dostanę zdjęcia z wydarzenia), do tego pierożki z kapustą i grzybami, ryba po grecku i... ach szkoda wszystkiego wymieniać.

      Piernikowe brownies powstało wczoraj. Na potrzeby studenckiej wigilii. Chciałam bardzo coś upiec ponieważ znajomi przepadają za moimi wypiekami, a ja lubię oglądać ich uśmiechnięte buzie kiedy je zajadają.Z racji braku czasu i pieniędzy stwierdziłam, że zrobię brownies. Właściwie wszystkie składniki miałam w domu, więc nie musiałam dodawać sobie wydatków przed świętami. Brownies wykonuje się bardzo szybko, a w piekarniku leży tylko pół godziny, więc jest idealne dla zapracowanych studentów podczas sesji, jak i dla świątecznych leniuchów, którzy chcieli by zabłysnąć podczas Wigilii, a nie bardzo chce im się sterczeć przy przysłowiowych garach :)

       


      Składniki:

       

      • 1 1/2 szklanki mąki pszennej
      • 1/4 szklanki kakao
      • 80 g gorzkiej czekolady
      • 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 2 1/2 łyżeczki imbiru w proszku
      • 1/2 łyżeczki cynamonu
      • 1/4 łyżeczki gałki muszkatałowej
      • 1/4 łyżeczki zmielonego ziela angielskiego
      • 1/2 kostki margaryny (lub 115g masła)
      • 1 szklanka brązowego cukru (lub 2/3 szklanki cukru białego)
      • 1/2 szklanki miodu*
      • 2 duże jaja
      • 1/2 szklanki śmietany 18%

      Przygotowanie:

      Masło roztapiamy w rondelku razem z czekoladą. Odstawiamy do ostudzenia.

      Nagrzewamy piekarnik do 175oC. Blaszkę o wymiarze 32x22 cm wykładamy papierem do pieczenia.

      W jednej misce mieszamy mąkę, kakao, proszek do pieczenia i przyprawy. W drugiej misce miksujemy ostudzoną masę czekoladową z resztą składników (robimy to na niskich obrotach tylko do połączenia składników). Suche składniki dodajemy w 3 turach do mokrych miksując również wyłącznie do połączenia składników.

      Pieczemy przez ok 35 min. Nie przejmujcie się jeśli ciasto będzie wyglądać na surowe po tym czasie, brownies zawsze wygląda jak zakalec, a jeśli będziecie je trzymać chociażby 10 min dłużej boki ciasta obeschną.

      Ciasto można przechowywać w szczelnym pudełku nawet do 5 dni.

      * Ja użyłam miodu o smaku owoców leśnych, bo taki akurat miałam w domu. Dobór miodu jest zależny tylko i wyłącznie od waszych kubków smakowych ;)

      Życzę smacznego,

      Ela.


      piernikowe brownies




       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Piernikowe brownies jako świąteczna alternatywa.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      czwartek, 19 grudnia 2013 14:12
  • poniedziałek, 16 grudnia 2013
  • sobota, 23 listopada 2013
    • Bananowa poezja

      czekoladowe ciasto z bananami

      Ciasto, dzięki któremu usłyszałam parę miłych słów na dzisiejszej konferencji dla przyszłych mam. Jest mocno czekoladowe, ale jednocześnie nie mdli, gdyż masa śmietankowa strofuje odczucia na języku.

      Przepis dostałam dawno temu od Agaty, która była współzałożycielką bloga (jej ptasie mleczko króluje na moim blogu!). Przymierzałam się do niego jeszcze za czasów liceum, a dopiero teraz na prawdę się za nie zabrałam. Biszkopt wczoraj wyrósł prawie na całą wysokość foremki (22x32 cm) więc polecam go również do innych ciast ;)

      Składniki (biszkopt):

      • 5 jaj
      • 10 płaskich łyżek cukru
      • 7,5 płaskich łyżek mąki
      • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 2,5 łyżki kakao

      Ubić białka na sztywną pianę pod koniec dodając stopniowo cukier. Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia i kakao. Do masy białkowej dodawać po 1 żółtku miksując na najniższych obrotach miksera. Następnie delikatnie wmieszać suche składniki. Blaszkę (22x32cm) wyłożyć papierem do pieczenia i piec w 170oC przez 35-40 min do tzw. suchego patyczka.

      Masa czekoladowa:

      • 1 kostka margaryny (250g)
      • 1 cukier wanilinowy (16g)
      • 2 i 1/2 gorzkiej czekolady (250g)
      • 4 jaja

      Dodatkowo:

      • 3 banany
      • 400 ml śmietany 30% (jeśli znajdziecie to 36%)
      • 1 fix do śmietany

      Na ostudzony biszkopt wyłożyć pokrojone w plasterki banany.

      Masło, czekolady i cukier rozpuścić tak, żeby masa się zagotowała. Odstawić do ostudzenia.

      Śmietanę ubić, dodając pod koniec fix, a następnie wyłożyć ją równomiernie na ciasto.

      Do ostudzonej masy czekoladowej dodać żółtka miksując do połączenia składników. Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wmieszać łyżką do masy.

      Wyłożyć czekoladową masę na górę i wsadzić do lodówki do stężenia masy. 

      Życzę smacznego,

      elamorela :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      sobota, 23 listopada 2013 19:51
  • poniedziałek, 11 listopada 2013
    • Tort halloweenowy (czekoladowo dyniowy)

      tort halloweenowy

      Dynia wszędzie, co to będzie! No jak to co? Pyszne ciacho! A konkretniej tort na urodzinowe oczko mojego przyjaciela. Z racji, że już raz królował na urodzinach (moja koleżanka okrągły rok mnie o niego prosiła) postanowiłam go wykorzystać w barrrrdzo halloweenowych okolicznościach. Co prawda święto to mamy już za pasem, ale gdyby ktoś jednak szukał inspiracji na przyszły rok... no cóż proszę bardzo :)

      Przepis pochodzi z moich wypieków, nie śmiałabym go zbytnio przerabiać gdyż jest idealny taki jaki jest ;)


      Składniki (ciasto):

      • 1 i 2/3 szkl. mąki przennej
      • 2/3 szkl. i 1 łyżka kakao
      • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
      • 1 łyżeczka cynamonu
      • 1/4 łyżeczki gałki muszkatałowej (zmielonej)
      • 1/2 szkl. maślanki lub kefiru
      • 1 szkl. puree dyniowego*
      • 1 opakowanie cukru wanilinowego (16g)
      • 160g masła lub margaryny
      • 1 szkl. cukru
      • 3 jaja

      Wszystkie składniki powinny mieć temp. pokojową. Przesiewamy mąkę, kakao,proszek do pieczenia, sodę i przyprawy do jednej miski. W drugiej mieszamy maślankę i puree z dyni. W trzecim naczyniu ucieramy masło z cukrem do uzyskania puszystej masy. Dodajemy jajka, jedno po drugim, dokładnie ucierając po każdym dodaniu. Kolejno na zmianę, w trzech turach dodajemy przesiane suche składniki i masę dyniową (mieszamy krótko, tylko do połączenia składników).

      Rozdzielamy ciasto między dwie tortownice (20-22cm) wyłożone wcześniej papierem do pieczenia. Pieczemy w 180oC przez 22-30 min do tzw. suchego patyczka. Wyjmujemy, studzimy chwilę w formie po czym studzimy na papierze.

      Krem pomarańczowy:

      • 2 opakowania (400g) serku typu philadelphia (użyłam serka Łaciate)
      • 110 g masła w temp. pokojowej
      • parę kropel aromatu waniliowego
      • skórka otarta z 2 pomarańczy
      • 2 szkl. cukru pudru
      • pomarańczowy barwnik

      Serki miksujemy z masłem, skórką z pomarańczy i aromatem waniliowym. Dodajemy cukier puder, w kilku turach, miksując. Na końcu dodajemy barwnik do otrzymania pożądanego koloru.

      Na paterze kładziemy pierwszy blat ciasta. Smarujemy go połową kremu. Na górę wykładamy drugi blat i pokrywamy go resztą kremu. Masy jest na tyle, że wystarczy również do pokrycia boków tortu. Schładzamy w lodówce i dowolnie dekorujemy.

      Życzę smacznego,

      elamorela :)


      dyniowo-pomarańczowy tort halloweenowy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Tort halloweenowy (czekoladowo dyniowy)”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 11 listopada 2013 16:56
  • piątek, 25 października 2013
    • Jesienny sernik dyniowy

      sernik dyniowy z nutą korzenną

      Dynia to takie warzywo, z którego właściwie można zrobić wszystko. Sernik z nią chodził mi po głowie już od zeszłego roku. Ten sernik pochodzi z przepisu Pani Edyty Brackiej, której wyższość musiałam uznać w konkursie, gdzie brało udział moje dyniowe brownies. Trochę przerobiłam przepis, ze względu na moje lodówkowe zapasy, a także na moją studencką kieszeń :) Oryginalny przepis można zobaczyć tutaj.


      Składniki (spód):

      • 250 g ciastek digestive
      • 80 g roztopionego masła
      • 1 łyżeczka przyprawy do piernika

      Ciastka rozgniatamy i łączymy z masłem i przyprawą do piernika. Tortownicę (24-26 cm) wykładamy papierem do pieczenia, boki smarujemy masłem. Masę ciasteczkową wgniatamy w spód formy, tak by utworzyła równomierny spód. Wstawiamy masę do lodówki.

      Składniki (masa serowa):

      • 5 jaj
      • 500 g 2-krotnie zmielonego twarogu
      • 250 g mascarpone
      • 120 g cukru
      • 1 opakowanie (16 g) cukru wanilin. (lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii)
      • 1 łyżeczka cynamonu
      • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
      • skórka otarta z 1 pomarańczy
      • ok 2 łyżeczek soku z pomarańczy
      • 450 g musu z dyni*

      Mieszamy mascarpone z twarogiem do ich połączenia. Dodajemy resztę składników, za wyjątkiem musu z dyni i wszystko miksujemy krótko do połączenia składników. Dodajemy dynię i mieszamy łyżką do połączenia składników. Wykładamy całą masę na schłodzony spód i pieczemy w kąpieli wodnej** przez 50-60 min w 170oC (termoobieg).

      * jak zrobić mus dyniowy pisałam już w poprzednim poście.

      ** przez kąpiel wodną rozumie się wstawienie piętro niżej do piekarnika naczynia żaroodpornego z wrzątkiem

      Życzę smacznego,

      elamorela :)


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Jesienny sernik dyniowy”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      piątek, 25 października 2013 15:04
  • niedziela, 20 października 2013
    • Ciasto dyniowe idealne na halloween

      halloweenowe ciasto dyniowe

      Znów nadeszła pora na jeden z moich ulubionych składników sezonowych. Lato już dawno za nami, czyli owoce letnie poszły w niepamięć, teraz czas na dynię! Dynia jest świetna, ze względu na swoje walory smakowe, a także dlatego, że z jednego warzywa jestem w stanie zrobić kilka ciast lub innych przetworów, to się nazywa oszczędność! Aktualnie w lodówce czeka gotowy mus, a połowa dyni poszła do zamrożenia, bo takiej ilości na raz nie byłabym w stanie przerobić.

      Przepis pochodzi w oryginale z kwestii smaków, lecz ja korzystałam ze zmodyfikowanej wersji dostępnej tutaj. Poniekąd możecie już to ciasto kojarzyć, bo z niego właśnie powstało moje słynne wśród znajomych dyniowe brownies.


      Składniki:

      • 250g musu z upieczonej dyni
      • 200g masła lub margaryny
      • 1 1/2 szklanki mąki pszennej
      • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 1 szklanka cukru (dałam 3/4 białego i 1/4 brązowego)
      • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii (z braku ekstraktu 1 opakowanie 16g cukru wanil.)
      • 3 jajka
      • skórka starta z 1 pomarańczy
      • 50g białej czekolady

      Przygotowanie:

      Jeśli chodzi o mus z dyni: kroimy ok 1/4 dyni (moja dynia miała ok 2-3 kg) na kawałki (razem ze skórką) i pieczemy ją przez 45 min w piekarniku nastawionym na 180oC. Po upieczeniu obieramy ze skórki (wtedy łatwiej odchodzi) i miksujemy w blenderze.

      Piekarnik zostawiamy nagrzany do 180oC. Masło roztapiamy w garnuszku, dodajemy do niego cukier i ekstrakt waniliowy, mieszamy do ich całkowitego roztopienia, po czym odstawiamy z palnika. 

      Do roztopionego masła dodajemy mus z dyni i startą skórkę z pomarańczy, mieszamy łyżką do połączenia składników. Odkładamy z tej masy pół szklanki na polewę, a do reszty dodajemy żółtka i znów mieszamy do połączenia składników. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia i dodajemy w 3 partiach do masy, za każdym razem dokładnie mieszając. Białka ubijamy na sztywną pianę, po czym dodajemy ją do ciasta delikatnie mieszając łyżką tylko do połączenia składników. Tortownicę (moja 22 cm) wykładamy papierem do pieczenia, a boki smarujemy margaryną, następnie wlewamy do niej ciasto i wstawiamy do piekarnika na ok 50 min (termoobieg), pieczemy do tzw suchego patyczka. 

      Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej, po czym miksujemy ją z odłożoną masą dyniową. Tak przygotowaną polewę nakładamy na ostudzone ciasto.

      Smacznego,

      elamorela :)


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Ciasto dyniowe idealne na halloween”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 października 2013 17:31
  • niedziela, 13 października 2013
    • Klasyk jesienny - ciasto ze śliwkami!

      placek ze śliwkami na maślance

      Trochę mnie tu nie było. Niby były wakacje, niby sporo czasu wolnego, a tu wcale nie tak kolorowo. Ale w końcu trochę czasu w weekend się znalazło, placek ze śliwkami leży i kusi w kuchni, więc wszystko powraca do normy :)

      Wracając do ciasta...przepis dostałam od teściowej (takie przepisy są zdecydowanie najlepsze!). Ciasto można dopasować do dowolnej pory roku, w zależności od tego jakimi owocami dysponujemy. Z racji, że u nas szaro i buro za oknem to ciasto śliwkowe aż się prosiło o zrobienie. Mało roboty, bardzo proste ciasto, do tego smaczne - czego chcieć więcej?


      Składniki (na ciasto):

      • 1 szklanka maślanki
      • 2 jaja
      • 1 szklanka cukru
      • 1/2 szklanki oliwy
      • 21/2 szklanki mąki
      • 1 opakowanie (16g) cukru wanilinowego
      • 3 łyżeczki proszku do pieczenia

      na kruszonkę:

      • 3/4 szklanki mąki
      • 3/4 szklanki cukru
      • 1/2 kostki* miękkiego masła lub margaryny

      dodatkowo owoce sezonowe (jagody, maliny lub jak w moim przypadku śliwki)

      Przygotowanie:

      Cukier i jajka ubijamy mikserem. Dodajemy maślankę i oliwę ponownie miksując do połączenia składników. Mąkę mieszamy z proszkiem do pieczenia, powoli dodajemy ją do ciasta cały czas miksując. Dodajemy cukier waniliowy i ponownie miksujemy krótko. Wykładamy blaszkę (22x32cm) papierem do pieczenia, wylewamy na nią ciasto i układamy owoce na wierzchu (śliwki skórką do dołu).

      Masło ucieramy z cukrem, dodajemy mąkę i zagniatamy tak, by powstały grudki. Rozkruszamy masę na owocach. Ciasto pieczemy 55 min w 180oC (termoobieg).


      * standardowa kostka masła ma 250g 

      Życzę smacznego,

      Ela :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      niedziela, 13 października 2013 15:36
  • sobota, 30 marca 2013
    • Szybkie i proste - mini babki wielkanocne

      babeczki jogurtowo-cytrynowe

      Po niewielkich problemach technicznych udało mi się jeszcze coś dodać przed właściwymi świętami. Te babeczki pochodzą z książki "Jak zostać domową boginią", którą z chęcią przeglądam i wypróbowuję przy każdej możliwej okazji :) Oprócz ilości składników praktycznie nic tam nie zmieniałam. Są bardzo szybkie w wykonaniu (przygotowanie 15 min + pieczenie) tak więc nawet jutro wstając wcześniej z rana zdążysz postawić je na wielkanocnym stole :)


      Składniki:

      • 250 ml jogurtu naturalnego
      • 150 g roztopionego masła
      • 4 duże jaja
      • skórka otarta z 1 cytryny
      • 2 łyżeczki soku z cytryny
      • 300 g mąki pszennej
      • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
      • szczypta soli

      Rozgrzać piekarnik do 170oC. Wymieszać w mniejszej misce jogurt ze stopionym masłem, jajkami, sokiem i skórką z cytryny. Do większej miski wsypać składniki suche. Dodać składniki mokre do suchych i dokładnie wymieszać (można mikserem, ja mieszałam łyżką). Wypełnić nasmarowane masłem foremki na mini babki do 3/4 wysokości i wstawić do piekarnika. Piec 20-30 min (w zależności od wielkości foremek). Po wyjęciu ostudzić w foremkach, lecz nie do końca, by nie przykleiły się do foremek. * Studzić płaską stroną w dół. Wyrośnięte spody odciąć aby babki były gładkie od spodu.

      Lukier:

      • 250-300 g cukru pudru
      • sok z 1 cytryny

      Do soku z cytryny dodawać tyle cukru pudru żeby lukier był biały i gęsty na tyle, żeby nie spłynął całkowicie z babeczek. Mieszać ręcznie lub mikserem.

      Użyłam foremek o średnicy 7 cm i głębokości 5-6cm, z tego przepisu wyszło mi ok 8 babeczek. Według Nigelli z foremek średnicy 9 cm i głębokości 4-5 cm wychodzi ich 12... Zatem wszystko zależy od użytych foremek :)

      *Gdyby ciasto nie chciało odkleić się od foremki można spróbować je oddzielić wykałaczką.

      mini babki jogurtowo-cytrynowe

      Smacznego,

      Ela :)


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      elamorela18
      Czas publikacji:
      sobota, 30 marca 2013 19:32
  • środa, 20 marca 2013
    • Czekolada i banany, czyli połączenie idealne.

      sernik czekoladowy z bananami

      Co wychodzi z połączenia bananów z czekoladą? Niebo w gębie! Przynajmniej moim skromnym zdaniem. Nie traktowałabym tego sernika jako ciasto, bardziej jako deser ze względu na swoją konsystencję. Nie jest to jeden z tych ultrasztywnych serników na zimno, ale to dodaje tylko uroku. Polecam każdemu smakoszowi czekolady, z podziękowaniami dla Kwestii smaku za inspirację i oryginalny przepis :)


      Składniki (forma 20cm):

      na spód:

      • ok. 150g pokruszonych ciastek digestive lub herbatników
      • 50g roztopionego masła
      • 1 duży banan

      na sernik:

      • 500 g sera twarogowego półtłustego (zmielonego przynajmniej dwukrotnie)
      • 115 g cukru
      • 250 ml śmietany kremówki
      • 3 łyżeczki żelatyny
      • 60 ml wody
      • 60 ml nektaru bananowego
      • 250 g roztopionej gorzkiej czekolady

      Przygotowanie:

      Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia, boki wysmarować masłem. Ciastka wymieszać z roztopioną czekoladą i wbić w spód formy. Wstawić na 5 min do rozgrzanego do 180oC po czym odstawić do lodówki.

      Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie. Ser z cukrem ubić do uzyskania gładkiej masy. Dodać śmietanę i ubijać dalej do gęstości. Następnie wymieszać to z rozpuszczoną żelatyną, sokiem bananowym i prawie całą roztopioną czekoladą (zostawić trochę do dekoracji). 

      Schłodzony spód wyłożyć pokrojonym na plasterki bananem. Następnie wyłożyć na to masę serową. Po wyrównaniu ozdobić czekoladą. Wstawić do lodówki na min 3 godz.

      P.S. Dla smakoszy bananów polecam rozłożyć dodatkową warstwę na spodzie. Dla mnie z jedną było okej, aczkolwiek niektórzy z moich testerów bananów nie czuli. Decyzję pozostawiam Wam.

      Życzę smacznego :)

      elamorela

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Czekolada i banany, czyli połączenie idealne.”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      środa, 20 marca 2013 21:55

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny


Napisz do mnie



Durszlak.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Opcje Bloxa