Próby piekarnicze Eli

Mój blog wynikający z odkrytej pasji do wypieków.

Wpisy

  • wtorek, 27 maja 2014
    • Dzień Dziecka ze słodkimi warsztatami

      słodki dzień dziecka

      Dzień Dziecka zbliża się do Nas wielkimi krokami. Dla jednych oznacza to dzień wolny poświęcony pociechom, dla innych, w tym dla mnie ten dzień będzie bardzo pracowity. Zgodziłam się bowiem poświęcić ten dzień maluchom, organizując dla nich warsztaty z dekorowania babeczek. Każdego kto mieszka w Opolu i chciałby zabrać swoją pociechę na takie warsztaty zapraszam do C.H. Solaris center :)

      Swoich czytelników przepraszam za tak długą absencję. Studia, konferencje i inne sprawy nie pozwalają mi nawet złapać oddechu, czy usiąść spokojnie przed telewizorem. Zdjęcia czekają na napisanie do nich przepisu, tylko nie ma kiedy tego zrobić. Jak tylko sesja się skończy dostaniecie mnóstwo pyszności i słodkości z mojej strony! :)


      "Słodki Dzień Dziecka w Solaris Center – 1 czerwca

      Własnoręcznie stworzone i dekorowane słodycze przez dzieci? Już 1 czerwca stanie się to możliwe dzięki warsztatom Fabryka Słodyczy w Solaris Center.

      Dzień Dziecka w Solaris Center to najsłodsze wydarzenie w Opolu! Dzięki warsztatom Fabryka Słodyczy dzieci będą mogły się zagłębić w świecie łakoci i wytwarzać oraz konsumować słodycze przygotowane własnoręcznie! Oprócz tego zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie Słodka Fotka, w którym do wygrania kosz słodyczy o wartości aż 100 zł oraz na gry i zabawy dla dzieci , pośród których szczególnie zapowiada się tworzenie łańcuszka uśmiechów wokół galerii. To wszystko już w najbliższą niedzielę, 1 czerwca, na terenie Solaris Center.

      Zapraszamy również na bezpłatne zajęcia j. angielskiego dla dzieci Teddy Eddie Show w Szkole języków obcych Master.

      Partnerami wydarzenia są: Szkoła języków obcych Master, Jupi Park, Alma
      "

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Dzień Dziecka ze słodkimi warsztatami”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      wtorek, 27 maja 2014 19:18
  • piątek, 18 kwietnia 2014
    • Żytnia babka cytrynowa

      żytnia babka cytrynowa

      Święta zbliżają się wielkimi krokami. Długi czas nie czułam ich klimatu, chyba dlatego, że miałam zbyt wiele spraw na głowie żeby o nich myśleć. Odkładałam czas pieczenia świątecznego na ostatnią chwilę, jak zawsze z resztą. Zostały przecież tylko 2 dni tak na dobrą sprawę. 2 dni do stołu, który będzie się uginał smakowitościami, a my nie będziemy wiedzieli za co się najpierw zabrać i czego spróbować... I jak tu trzymać się wiosennego postanowienia, że na lato będziemy mieć piękną sylwetkę?

      I tu przychodzi z odsieczą żytnia babka. Z racji, że ostatnio staram się ograniczać gluten do minimum postanowiłam trochę poeksperymentować. Ta babka może stać się zdrowym zamiennikiem na Waszych świątecznych stołach. Na moim zagości na pewno pierwszy, ale nie ostatni raz.


      Składniki:

      • 200 g mąki żytniej pełnoziarnistej
      • 6 jaj
      • 200 g cukru białego lub 250 g trzcinowego
      • 70 g zmielonych orzechów włoskich
      • 2 łyżki kakao
      • sok i skórka otarta z 1 cytryny
      • skórka otarta z 1 pomarańczy
      • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
      • 6-7 łyżek oliwy z oliwek
      • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
      • można dodać garść pokrojonych w małą kostkę daktyli
      • płatki migdałowe do dekoracji

      Piekarnik nagrzać do 180oC. Keksówkę o wymiarach 9x25 cm dokładnie wysmarować tłuszczem.

      Żółtka oddzielić od białek i ubić wraz z cukrem. Następnie dodać ekstrakt waniliowy, sok z cytryny oraz skórkę z pomarańczy i cytryny, miksować aż do uzyskania gładkiej konsystencji. Dodać zmielone orzechy i ponownie zmiksować do połączenia składników. Dalej miksując stopniowo dodawać oliwę. Na koniec dodawać partiami mąkę i miksować aż to połączenia wszystkich składników. Należy pamiętać o zbieraniu masy z brzegów miski!

      Białka ubić na sztywno ze szczyptą soli. Pianę delikatnie wmieszać drewnianą łyżką do masy na babkę.

      3/4 masy wyłożyć do formy. Odłożyć 3 łyżki masy na później, a resztę wymieszać z kakao. Masę kakaową wyłożyć wzdłuż formy na środku. Na sam koniec to samo zrobić z odłożoną masą. Całość posypać płatkami migdałowymi. Ciasto piec przez 50-60 min (w zależności od piekarnika) w termoobiegu. Ciasto będzie gotowe, gdy włożona w środek wykałaczka wyjdzie czysta.

      Życzę wszystkim smacznych i wesołych świąt :)

      żytnia babka cytrynowa

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Żytnia babka cytrynowa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      piątek, 18 kwietnia 2014 18:13
  • wtorek, 08 kwietnia 2014
    • Niezłe babki, czyli 2 nr COOLmagu już opublikowany!

       

      Dziś uraczę Was nie jednym, nie dwoma, ale aż 3 przepisami na raz! Ostatnio trochę tutaj cicho i głucho było, bo w głębi duszy wiedziałam, że już za raz, już za momencik wyjdzie nowy numer COOLmagu! Pustki były też spowodowane pracami nad przeniesieniem bloga na nową domenę, co nastąpi już wkrótce ;) Planowałam zrobić sobie taki prezent z okazji 20 000 wyświetleń (za co bardzo, ale to bardzo Wam dziękuję!), ale niestety nie wyrobiłam się w czasie.


      W najnowszym numerze COOLmagu znaleźć możecie 3 przepisy na babki wielkanocne. Pierwsza - babka z makiem, uwielbiana przez całą moją rodzinę. Druga to babka ze spritem z polewą żurawinową - cud miód w ustach, a ta żurawina... mmm rozpływała się w ustach. Trzeci przepis, to przepis na mini babki tiramisu, które są idealnym dodatkiem do kawy.

      Szczerze mówiąc...nie potrafię wybrać zwycięzcy, wszystkie 3 miały swoje walory smakowe, które nie pozwalały mi o nich zapomnieć po zniknięciu z talerza.

      Jednakże COOLmag to nie tylko moje babki. To także różnorakie przepisy na jajka, pasty, żurki i wiele, wiele innych! Dlatego z całego serducha mogę polecić 2 numer COOLmagu, bo tyle coolinariów i cooltury tylko w naszym Opolskim COOLmagu! :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      wtorek, 08 kwietnia 2014 00:02
  • środa, 19 marca 2014
    • Tarta z białą czekoladą i żurawiną

      Tarta z białą czekoladą, mascarpone i żurawiną

      Pomysł na tą tartę wyszedł podczas wspólnej burzy mózgów z moim ukochanym. Chciałam coś upiec, nie wiedziałam za bardzo co... Do tego zalegała mi żurawina z babki, która już niebawem ukaże się w drugim nr COOLmagu i trzeba było ją wykorzystać na dniach. Z racji, że oscypki przywiezione przez moją mamę z Charachova już się kończą, trzeba było wymyślić jakiś inny sposób na ich konsumpcję. Jeśli o mascarpone i białą czekoladę chodzi, no cóż, to już był pomysł mojego B. Czasem fajnie jest mieć tak pomysłowego chłopaka ;)

      U mnie wersja bez bitej śmietany, bo niestety została mi podkradziona w trakcie pieczenia. Masa jest równie smaczna, lecz wychodzi jej trochę mniej, dlatego polecam jednak wypróbować tartę w wersji ze śmietaną.


      Składniki (spód):

      • 1 duże żółtko
      • 2,5 łyżeczki zimnej wody
      • 200 g mąki pszennej + 2 łyżki
      • 60-70 g cukru
      • szczypta soli
      • 150 g zimnego masła pokrojonego na kawałki

      Wszystkie składniki włożyć do misy miksera i wyrobić końcówką do wyrabiania ciasta (jeśli nie posiadacie robota z taką końcówką, wyróbcie ciasto ręcznie). Następnie uformować z ciasta kulkę, zawinąć w folię aluminiową i schować do lodówki na 30 min. Formę do tarty wysmarować tłuszczem.

      Po tym czasie wyciągnąć ciasto z lodówki i wcisnąć w dno i boki formy (o średnicy 25-26 cm). Następnie ponakłuwać je widelcem na całej powierzchni, na wierzch wyłożyć papier do pieczenia i obciążyć tartę (fasolą, ryżem, grochem czymkolwiek suchym, co nie ulegnie zniszczeniu w piekarniku). Tak przygotowane ciasto piec w temp 190oC przez 15 min. Następnie usunąć papier wraz z obciążnikami i piec kolejne 7-8 min, do lekkiego zbrązowienia ciasta.

      Na masę:

      • 1 małe opakowanie (250 g) mascarpone
      • 150 g białej czekolady dobrej jakości (Milka, Alpen Gold itp.)
      • 100 g śmietany kremówki (opcjonalnie)

      Czekoladę roztopić w kąpieli wodnej (lub w garnuszku do mleka - tym z podwójnym dnem ;)). Bitą śmietanę ubić. Dodać mascarpone i ponownie ubić do uzyskania puszystej masy. Na koniec wmiksować lekko ostudzoną białą czekoladę. Masę wykładać na schłodzony spód.

      Na polewę:

      • 1/szklanki wody
      • 1/2 szklanki cukru
      • 200 g świeżej lub mrożonej żurawiny (można zamienić na truskawki lub maliny w sezonie letnim)
      • 1 łyżeczka żelatyny

      Wodę zagotować. Dodać cukier i mieszać aż do jego całkowitego roztopienia. Dodać żurawinę i ponownie zagotować, a następnie zostawić na wolnym ogniu przez 10 min od czasu do czasu mieszając. (Jeśli masa po ugotowaniu będzie wystarczająco gęsta można pominąć żelatynę!)

      Żelatynę dokładnie rozpuścić w niewielkiej ilości gorącej wody, a następnie dodać ją do masy dokładnie mieszając, aby nie powstały grudki. Gotową masę odstawić do lodówki na min. 2 godz. Po tym czasie można położyć ją na ciasto.

      Tarta z białą czekoladą i żurawiną


      2 numer COOLmagu już wkrótce! Możecie wypatrywać postu o nim 30 marca!

      COOLmag 2 nr

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      środa, 19 marca 2014 21:12
  • poniedziałek, 10 marca 2014
    • Sernik nowojorski z oreo

      sernik z oreo

      Sernika nowojorskiego chciałam spróbować już od dawna. W oryginalnym przepisie, który znalazłam w uwielbianej już przeze mnie książce "The hummingbird bakery" było 900 g cream cheese, czyli serka typu Philadelphia. W moim przekonaniu sernik, w którym nie ma twarożku, to nie sernik. Dlatego też trochę zmieniłam ten klasyczny ciężki sernik nowojorski na trochę lżejszą wersję. Miłośnicy serników na pewno będą zadowoleni, jeśli o mnie chodzi, preferuję jednak bardziej klasyczne, polskie serniki.

      Przygotowanie tego sernika zajmie Ci tylko 30 min jeśli wcześniej przygotujesz sobie ciastka, zatem jest to sernik idealny dla osób zapracowanych lub tych, którzy nagle dowiedzieli się o wizycie gości.


      Składniki (na spód):

      • 1 duże opakowanie ciastek oreo (176 g)
      • 70 g roztopionego masła

      Tortownicę o śr. 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia, a boki posmarować tłuszczem.

      Ciastka bez nadzienia rozdrobnić (nadzienie zostawić na później). Masło wymieszać z ciastkami i powstałą masą wyłożyć spód tortownicy. Formę wstawić do lodówki na czas przygotowania masy serowej.

      Na masę serową:

      • 500 g twarogu półtłustego zmielonego min 2-krotnie
      • 3 opakowania serku kanapkowego np. Piątnica lub Delikate (razem ok 400 g)
      • nadzienie z ciastek wykorzystanych na spód
      • 160 g cukru
      • 4 jajka
      • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
      • 1 małe opakowanie ciastek oreo (ok 60 g)

      Twarożek zmiksować wraz z serkiem i nadzieniem z ciastek na gładką masę. Dodać cukier oraz ekstrakt waniliowy i ponownie zmiksować do połączenia składników. Następnie dodawać jajka, jedno po drugim, miksując na niskich obrotach tylko do połączenia składników. Pamiętaj o zbieraniu szpatułką masy z brzegów miski oraz z jej spodu. Na koniec wmieszać do masy ciastka oreo mieszając całość drewnianą łyżką (jeśli wolicie możecie ciastka pokruszyć i posypać nimi wierzch sernika zamiast dodawać je do środka). 

      Piec w temperaturze 150oC przez ok 50 min. Upieczony sernik powinien być sprężysty z góry (można to sprawdzić lekko dotykając ciasto wykałaczką z góry, nie należy jednak wkładać jej do środka, jak robimy to w przypadku innych ciast). Po upieczeniu zostawić sernik w piekarniku przez 2 godz, a następnie włożyć na noc do lodówki.

      Życzę smacznego,

      Ela.

      sernik nowojorski z oreo

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Sernik nowojorski z oreo”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 10 marca 2014 00:16
  • niedziela, 02 marca 2014
    • Kokosowe pieguski, czyli moja wersja ciastek z czekoladą

      coconut chocolate chip cookies

      Te ciastka chodziły za mną już od dłuższego czasu. Właściwie nie te konkretne, ale ciastka jakiekolwiek... Piekłam je już drugi raz i mogę śmiało stwierdzić, że z każdym razem stają się smaczniejsze! Kokos jest mocno wyczuwalny i idealnie komponuje się z kawałkami gorzkiej czekolady. Zdecydowanie uwielbiam takie połączenia.

      Przygotowanie jest bardzo proste i szybkie, a z podanego przepisu wychodzi ok 40 ciasteczek.


      Składniki:

      • 2 szklanki mąki pszennej
      • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 1/2 łyżeczki soli
      • 150 g roztopionego masła
      • 1 i 1/4 szklanki brązowego cukru
      • 1 jajko i 1 żółtko w temperaturze pokojowej
      • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
      • 20 g mleka kokosowego (lub zwykłego mleka)
      • 1 tabliczka gorzkiej czekolady (90-100 g)
      • 1 szklanka wiórków kokosowych

      Piekarnik nagrzać do 160oC. Do miski przesiać suche składniki i wymieszać. W misie miksera utrzeć masło z cukrem. Dodać jajko, żółtko oraz ekstrakt z wanilii i zmiksować aż do dokładnego połączenia wszystkich składników. Dodać mleko i wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Na koniec wmieszać posiekaną w kostkę czekoladę i wiórki kokosowe.

      Z masy uformować kulki o średnicy ok 2 cm i układać na blaszce wyłożonej wcześniej papierem do pieczenia w odległości 5 cm od siebie. Piec ok 12-14 min (najlepiej patrzyć na brzegi ciastek, gdy zaczynają się rumienić oznacza to, że ciastka są gotowe). Ciastka pozostawione zbyt długo w piekarniku zrobią się suche i twarde. Chłodzić na kratce lub papierowym ręczniku.

      Ciastka można trzymać w szczelnym pudełku przez długi czas. Najlepsze są po 2-3 dniach od upieczenia.

      kokosowe pieguski

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      niedziela, 02 marca 2014 12:11
  • czwartek, 27 lutego 2014
    • Mini pączuszki twarożkowe

      mini pączki twarożkowe

      Chyba każdy zauważył jakie dziś mamy święto. Tłusty czwartek... W każdy inny dzień roku za pączkami nie przepadam - i dobrze, w końcu nie są one zbyt zdrowe, za to są strasznie tłuste i równie tuczące. Jednakże tego jednego dnia robię wyjątek :) Za kupnymi pączkami nie przepadam, jedyne, które toleruję to te robione własnoręcznie (wiadomo, takie smakują najlepiej). Jeśli jeszcze nie mieliście czasu zrobić słodkości na dzisiejszy dzień to prezentuję Wam bardzo szybkie mini pączuszki. Z racji ich rozmiarów nie trzeba ich spalać w męczarniach przez pół dnia, dlatego każda z nas może sobie na jednego pozwolić ;) Ich przygotowanie trwa tylko 10 minut, reszta to kwestia smażenia, dlatego na prawdę polecam!

      Inspirowane zeszytem z przepisami mojej mamy :)


      Składniki (na 16-18 pączków):

      • 1 waniliowy serek homogenizowany (ok 150 g)
      • 3 jaja
      • 1 i 1/2 szklanki mąki pszennej
      • 1 łyżeczka proszku do pieczenia (z lekką górką)
      • aromat waniliowy
      • 2 kostki smalcu
      • cukier puder (wedle uznania)

      Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Twarożek zmiksować z jajami na jednolitą masę. Dodać parę kropel aromatu waniliowego oraz mąkę wymieszaną z proszkiem (najlepiej dodawać mąkę partiami) i zmiksować aż do połączenia wszystkich składników (pamiętać o zbieraniu masy z boków miski). Masę na pączki nabierać łyżeczką, formować kilkucentymetrowe kulki rękami oprószonymi mąką i kłaść na rozgrzany do 180oC smalec*.

      Pączki mają pływać na powierzchni, więc jeśli tłuszczu w trakcie smażenia ubędzie, należy go uzupełnić. Smażyć aż do lekkiego zbrązowienia. Po smażeniu odsączyć na papierowym ręczniku, a po całkowitym ostudzeniu posypać cukrem pudrem.

      Dla smakoszy pączków z nadzieniem oczywiście polecam dodanie tego elementu, choć jak dla mnie smaczne są również bez tego ;)

      * Jeśli nie posiadacie termometru do sprawdzenia temperatury oleju polecam sprawdzić to na małym kawałku ciasta. Jeśli w ciągu niecałej minuty będzie spieczony, oznacza że trzeba temperaturę trochę zmniejszyć. Pamiętajcie, że po każdorazowym wyłożeniu masy na patelnię temperatura oleju spadnie, dlatego należy jej pilnować.


      Polecam do przepisu również wypróbować domowego twarożku waniliowego, wykonanego z przemielonego minimum 3-krotnie twarogu półtłustego i ziaren wanilii (można też użyć ekstraktu z wanilii).

      mini pączusie twarożkowe


      Tłusty czwartek 2014

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Mini pączuszki twarożkowe”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      czwartek, 27 lutego 2014 16:45
  • niedziela, 02 lutego 2014
    • Urodzinowe babeczki bounty

      babeczki bounty

      Dziś przedstawiam Wam babeczki, które widziałam na stronie piekarni Hummingbird bakery. Polecam tam zajrzeć każdemu, kto lubi te śliczne małe cupcakes'y. Można znaleźć tam wiele inspiracji, zarówno na urozmaicenie wizyty przyjaciół, jak i na prezent. Tak było u mnie. Chcąc zrobić mały, słodki podarunek dla znajomej znalazłam te oto babeczki bounty i wiedziałam, że to będzie prezent trafiony :)


      Składniki (na 12 większych babeczek*):

      • 2 jajka
      • 150 g cukru
      • 130 g mąki pszennej
      • 50 g kakao w proszku
      • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
      • szczypta soli
      • 160 ml tłustego mleka (min 2%)
      • 1/4 łyżeczki ekstraktu z wanilii**
      • 160 g niesolonego roztopionego masła
      • 120 g posiekanej na małe kawałki ciemnej czekolady

      Nagrzać piekarnik do 170oC (termoobieg).

      Umieścić jajka i cukier w misie miksera i ubijać aż składniki się dobrze połączą, a masa zrobi się jasna. Do osobnej miski przesiać mąkę, kakao, proszek do pieczenia, dodać sól i wymieszać. W kolejnej misce mleko wymieszać z ekstraktem waniliowym. Dodać do masy jajecznej 1/3 suchych składników i dokładnie wymieszać, tak aby nie było żadnych grudek. Następnie dodać 1/3 mokrych składników, również dokładnie wymieszać. Powtórzyć tą czynność jeszcze 2 razy kończąc na waniliowym mleku.

      Drewnianą łyżką wmieszać do masy roztopione masło. Mieszać aż masa będzie miała spójną konsystencję. Na końcu wmieszać posiekaną czekoladę.

      Masę nałożyć do papilotek łyżką do 2/3 wysokości. Piec ok 30 min do tzw. suchego patyczka.

      Krem kokosowy:

      • 250 g cukru pudru
      • 80 g niesolonego masła w temperaturze pokojowej
      • 25-30 ml mleka kokosowego

      Cukier puder przesiać do misy miksera. Dodać pokrojone w kostkę miękkie masło i ubijać na średnich obrotach aż składniki się połączą. Zmniejszyć obroty miksera i powoli dodawać mleko kokosowe. Podkręcić obroty na najwyższe i miksować ok. 5 minut aż krem stanie się puszysty i lekki.

      Ostudzone babeczki dekorować kremem, wiórkami kokosowymi i kawałkami batonika bounty.

      *Z przepisu wychodzi 12 dużych babeczek, jeśli posiadasz formę na klasyczne muffiny wyjdzie ich ok. 14-15.

      ** Jeśli nie masz ekstraktu z wanilii możesz użyć 1/2 opakowania cukru wanilinowego (dodaj go do zwykłego cukru) i odrobiny aromatu waniliowego (dodaj go do mleka).

      babeczki bounty

      babeczki bounty


      Kokosowo

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Urodzinowe babeczki bounty”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      niedziela, 02 lutego 2014 20:21
  • czwartek, 23 stycznia 2014
    • Czekoladowe babeczki

      czekoladowe babeczki

      Miła niespodzianka :) Myślałam, że nie wynajdę ani chwili wolnego czasu przed sesją. Chwila to tutaj właściwe określenie, bo gdy dowiedziałam się wczoraj, że na 20 wychodzimy do znajomych na mecz zakasałam swe rękawy, sprężyłam się i tym sposobem w równe 40 minut miałam gotowe zarówno babeczki jak i krem. Polecam dla każdego, kto chce osiągnąć ładny i smaczny efekt w krótkim czasie. Przepis pochodzi z mojego nowego nabytku czyli "the hummingbird bakery cookbook" i wierzcie mi, jeśli tylko w tym roku uda mi się trafić do Londynu (a wszelkie znaki na niebie i ziemi podpowiadają,  że jest to bardzo prawdopodobne) nie omieszkam wstąpić do piekarni pod szyldem kolibra.


      Składniki (na 12 babeczek):

      • 100 g mąki pszennej
      • 20 g kakao w proszku
      • 140 g cukru
      • 1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
      • szczypta soli
      • 40 g masła w temperaturze pokojowej
      • 120 ml mleka
      • 1 jajko
      • 1/4 łyżeczki ekstraktu z wanilii (lub 1/2 opakowania cukru wanilinowego)

      Nagrzać piekarnik do 170oC.

      Mąkę, kakao i proszek do pieczenia przesiać do misy miksera. Dodać cukier, sól (cukier wanilinowy jeśli użyty) oraz masło i ubijać na wolnych obrotach miksera aż całość uzyska konsystencję piaskową a składniki będą połączone.

      Mleko, jajko i ekstrakt waniliowy wymieszać widelcem w kolejnej misce (ewentualnie na najniższych obrotach miksera). Dodać połowę mokrych składników do suchych i ubijać na najwyższych obrotach miksera tak, by w masie nie było żadnych grudek. Następnie ustawić mikser na najniższe obroty i powoli dodawać resztę mlecznej mikstury (należy pamiętać o zeskrobywaniu resztek masy z brzegów miski). Miksować aż masa stanie się gładka.

      Masę nakładać łyżką do papilotek do 2/3 ich wysokości. Piec przez 20-25 min (jeśli góra babeczek jest sprężysta a patyczek wsadzony do środka jest czysty oznacza, że babeczki są gotowe).

      Krem czekoladowy:

      • 280 g cukru pudru
      • 100 g masła w temperaturze pokojowej
      • 40 g kakao w proszku
      • 40 g mleka

      Cukier puder i kakao przesiać do misy miksera. Dodać masło i miksować na średnich obrotach aż składniki się połączą, a masa nie będzie miała grudek. Mikser ustawić na wolne obroty i dodawać mleko łyżka po łyżce. Kiedy całe mleko zostanie dodane ustawić najwyższą prędkość miksera i miksować ok 5 min aż krem stanie się gładki i puszysty. Im dłużej będziesz ubijać, tym lżejszy i bardziej puszysty on będzie.

      Krem nakładać na ostygnięte babeczki. Można udekorować na wierzchu owocem (malina lub truskawka byłaby idealna) lub dowolną posypką.

      Życzę smacznych wypieków :)


      czekoladowe babeczki

      Ela

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Czekoladowe babeczki”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 stycznia 2014 22:39
  • środa, 22 stycznia 2014
    • Świąteczny czas spędzony coolturalnie

      Witam moich czytelników. Tak, ostatnio mnie tu nie widać i nie jest to bezpodstawne. Jak wiecie jestem studentką i sesja ostro daje mi o sobie znać. Właściwie ta prawdziwa "sesja" zaczyna się dopiero za tydzień, ale to co jest najgorsze dla studenta, to zaliczeniowy styczeń...


      Musicie się kochani uzbroić w cierpliwość. Wrócę niebawem (gdyż jak prawdziwa sesja się zacznie, ja będę miała 3 tygodnie wolnego :)), a gdy to zrobię, zrobię to z przytupem!

      A teraz z innej beczki. W przerwie między jednym świątecznym wypiekiem a drugim, miałam okazję wraz z Małgorzatą z bonappettitmalgorzaty wybrać się do Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu. Jako, że jestem jedną z blogerek udzielających się w Coolmagu od strony Coolturalnej, było mi bardzo przyjemnie, że dostałyśmy propozycję wyjścia na komedię, którą chciałam obejrzeć od dawna.


      mayday

       fot. teatropole.pl

      Mayday jest komedią przedstawianą w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu. Słuchy o niej dotarły do mnie dużo wcześniej, gdyż minął chyba już rok, od kiedy zadecydowałam, że wybiorę się na ten spektakl. Szczerze mówiąc myślałam, że moja szansa przepadła, a tu taka miła niespodzianka.

      Spektakl opowiada o mężczyźnie prowadzącym podwójne życie. W jednym domu pomieszkuje ze swoją pierwszą żoną, w drugim zaś jak łatwo się domyślić z drugą. Przez długie lata udaje mu się ukrywać fakt, iż dogadza dwóm kobietom jednocześnie...do czasu. Do czasu feralnego wypadku, który przytrafił mu się w trakcie pracy (jest on taksówkarzem). To co się dzieje potem, to istna komedia, której opisywać nie będę, powiem tylko, że warto przekonać się na własne oczy jak kończą panowie, którzy posiadają 2 żony ;)

      Jeśli o moje odczucia chodzi nasuwa mi się tylko jedno słowo: fantastyczne! Dawno się tak nie uśmiałam. Ostatnie filmy określane mianem komedii zdecydowanie na nie nie zasługują, jeśli porównamy je do tych wystawianych w teatrze. Bardzo cieszę się, że miałam okazję odreagować w ciekawym towarzystwie, bo każdemu czasem przyda się trochę śmiechu między jedną sprawą a drugą.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      agatela18
      Czas publikacji:
      środa, 22 stycznia 2014 11:23

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny


Napisz do mnie



Durszlak.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Opcje Bloxa